Z wdzięcznością powitaliśmy  duszpasterza w naszych progach. Przyznaję, że wyjątkowo przeżyłem nasze wspólne misterium rodzinne. Kapłan odczytał fragment Pisma Świętego, wspólnym śpiewem dziękowliśmy Najwyższemu za łaski, którymi nas obdarza. Boże błogosław nam wszystkim i miej w opiece naszych kapłanów, aby mogli  dalej służyć naszej wpólnocie.

W piątek 31.12, podczas wieczornej mszy świętej, modlitwą kończyliśmy mijający rok 2021. Wysłuchaliśmy również informacji podsumowującej bieżący rok w życiu naszej parafii. Piętno pandemii, która jest z nami już drugi rok, odcisnęło się boleśnie na życiu rodzin naszej społeczności. Pożegnaliśmy w 2021 roku 54 naszych parafian.

Odprawione następnie nabożeństwo dziękczynno-błagalne w swej treści odnosiło się do żalu za przewinienia, dziękczynienia za otrzymane łaski i próśb o pomyślne przeżycie kolejnego roku w łączności z Bogiem i Kościołem. Błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, poprzedzone odśpiewaniem hymnu Te Deum, zakończyło ten modlitewny wieczór. Na pożegnanie usłyszeliśmy noworoczne życzenia duszpasterzy skierowane do parafian.

 Umiłowani Siostry i Bracia!

Tej nocy najpierw w gronie rodzinnym przy wieczerzy wigilijnej, a później podczas Mszy świętej pasterskiej, słuchaliśmy relacji św. Łukasza o narodzeniu Jezusa Chrystusa. Nad betlejemską grotą, w której zaczęła się spełniać zbawcza obietnica Boga, nad miejscem, gdzie odwieczne Słowo stało się Ciałem (J 1,14), chóry aniołów zaśpiewały pierwszą w historii kolędę: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał» (Łk 2,14). Św. Leon Wielki, wybitny papież, który kierował łodzią Kościoła w niespokojnym V wieku, chcąc zapalić iskrę nadziei w sercach umęczonych sióstr i braci, mówił:

Radosne śpiewanie kolęd przy wtórze głosu organów, wiele twarzy widzanych ponownie w czasie świątecznych mszy świętych, dużo osób przystępujących do komunii świętej, mokry dzień wiglijny i siarczyste mrozy w nocy i w świąteczne dni, multum samochodów z rejestracjami z całego kraju i zza granicy zaparkowanych przed naszymi domami w porze kolacji wigilijnej. Czas spotkań rodzinnych, chwila wytchnienia od zakupów, polityki, wirtualnego świata. Rodzinne pogaduszki. Było pięknie.

 

 

W centrach handlowych i w reklamach "Mikołaj" i choinka są coraz częstszymi gospodarzami. "Święta" oderwane zdają się być już od wszystkiego, co jest ich sensem. Ale na szczęście mamy Adwent.

Skąd wziął się Adwent

Jeżeli pytamy, po co nam Adwent, trzeba postawić pytanie, po co był wcześniej, prawie przez dwa wieki. Najpierw Adwent odwołuje się do wydarzenia. To wydarzenie było konkretne dla chrześcijan dwa tysiące lat temu. Konkretne, bo mieli Jezusa niemal na wyciągnięcie ręki. Mieli świadków, którzy Go widzieli, dotykali, słyszeli. Adwent zrodził się ze świadomości, że Jezus przyjdzie za chwilę znowu. Że już jest, niemal w progu tego świata. Kiedy św. Paweł mówi o oczekiwaniu na Chrystusa, to zdaje się jakby mówił: "gotujcie się do skoku". Bądźcie gotowi.